Zwiedzamy Polskę: Beskidów ciąg dalszy – Babia Góra, Sucha Beskidzka i Jezioro Mucharskie

IMG_9611

Babia Góra to był główny cel naszej wizyty w Beskidach – pojechaliśmy tam specjalnie po to, aby wejść na jej najwyższy szczyt Diablak. Przy okazji pozwiedzaliśmy okolicę, co mogliście zobaczyć w poprzednim poście. Jak już pisałam, zakochałam się w Beskidach, a widoki z Babiej sprawiły, że chcę tam wracać. Babia Góra jest drugą pod względem wysokości na liście Korony Gór Polski (zaraz za Rysami).

 

IMG_9559

W dniu podejścia polecam zacząć wcześnie – po pierwsze z rana jest dużo mniej osób na szlaku, a po drugie, im wcześniej zaczniecie, tym większa szansa na znalezienie miejsca parkingowego, ponadto oznacza to, że więcej czasu będziecie mieli na spokojne wejście, bez pośpiechu oraz na bezpieczne zejście przez nadejściem zmroku – chyba, że taki był Wasz plan, aby zdobywać górę już po zachodzie słońca, bądź z niej schodzić w ciemności :)

Babia Góra to masyw, który znajduje się w Parku Narodowym, toteż należy wykupić bilet wstępu na teren parku. Kasa biletowa znajduje się zaraz przy parkingu i wejściu na szlak. My zdecydowaliśmy się na podejście szlakiem czerwonym, który przez większość czasu ciągnie się przez las. Podejście jest dość męczące, ponieważ już praktycznie od samego początku wspinamy się kamiennymi schodami, więc jeśli szukacie czegoś mniej wymagającego, polecam szlak niebieski, o którym słów kilka później.

IMG_9560

IMG_9561

IMG_9562

IMG_9563

IMG_9564

 

Idąc szlakiem czerwonym po drodze zaliczamy pierwszy szczyt czyli Sokolicę, z której rozciąga się przepiękny widok. Od tego momentu wychodzimy z lasu i dalsza wspinaczka biegnie już pomiędzy kosodrzewiną.

IMG_9565

IMG_9567

IMG_9568

IMG_9569

IMG_9572

IMG_9573

IMG_9574

IMG_9575

IMG_9576

 

Po drodze mijamy kolejny szczyt czyli Kępę, a kawałek za nią jest przedostatni szczyt Babiej czyli Gówniak. Nazywany jest też, nie bez powodu Wołowymi Skałami. Od razu rzuca się w oczy ten kamienisty krajobraz. Stąd można także podziwiać słowacką cześć Beskidów. W oddali w tle majaczą też zarysy Tatr.

IMG_9581

IMG_9584

IMG_9585

IMG_9586

IMG_9587

IMG_9588

IMG_9589

IMG_9591

IMG_9592

IMG_9593

IMG_9602

b3

IMG_9607

 

Na szczyt Babiej, czyli Diablak prowadzi kilka tras, również od strony Słowacji, w związku z tym na szczycie można usłyszeć kilka języków.

IMG_9608

IMG_9609

b2

IMG_9611

IMG_9613

 

Ponieważ byliśmy głodni, a słyszeliśmy legendy o porcjach w Schronisku Markowe Szczawiny zdecydowaliśmy się na zejście szlakiem niebieskim. Cóż, nie kłamali z tymi porcjami – przykładowo smażony ser (25zł) to dwa kawały smażonego sera podane z sosami i dwiema wielkimi kulami tłuczonych ziemniaków. Zerkając na zamówienia innych gości mogę powiedzieć, że nie tylko porcje sera są tutaj od serca ;)

IMG_9614

IMG_9616

 

Wspomniany już wcześniej szlak niebieski to totalny spacer z porównaniem do czerwonego – trasa jest praktycznie płaska, a co za tym idzie również dłuższa, ale jeśli nie lubicie za bardzo wysiłku, albo jesteście z dzieciakami, to ta trasa się na pewno sprawdzi – chociaż my widzieliśmy na czerwonym szlaku bardzo małe dzieci :D

b1

 

IMG_9617

IMG_9621

b4

IMG_9626

b5

IMG_9627

 

Pamiętajcie, że Babia Góra ma swoją nazwę nie bez powodu – nazywana jest tez Kapryśnicą i Matką Niepogód, ponieważ pogoda na nie lubi być zmienna. Dlatego też sprawdźcie sobie pogodę przed wejściem i nawet jeśli prognoza będzie mówić, że będzie ciepło i słonecznie miejcie ze sobą coś przeciwdeszczowego i weźcie tez pod uwagę to, że na szczycie jest dużo zimniej i potwornie wieje.

Cała wyprawa na babią zajęła nam ok 6,5 godziny, łącznie ze wszystkimi przystankami. Co prawda tego dnia nigdzie już później nie jechaliśmy zwiedzać, ale następnego dnia to nadrobiliśmy.

 

Sucha Beskidzka, to miejscowość, która kryje w sobie kilka ciekawych zabytków. Po pierwsze znajduje się w niej zamek, który jest przepięknie odrestaurowany. Wewnątrz mieści się małe muzeum, a dookoła otoczony jest malowniczym parkiem. Zamek leży u podnóża góry Jasień, więc jeśli mało Wam gór można się tam wspiąć.

IMG_9629

IMG_9630

b10

IMG_9636

IMG_9637

IMG_9633

IMG_9638

IMG_9631

IMG_9640

IMG_9632

b6

 

Po drugie, niewiele osób pewnie wie (ja nie wiedziałam), że w Suchej mieści się Karczma Rzym – dokładnie ta, w której według legendy stołował się Twardowski i w której dopadł go Diabeł. Karczma wita nas sklepem z pamiątkami na wejściu, ale wnętrze ma swój klimat – czuć w nim lokalny folklor bardzo mocno. Będąc w Karczmie koniecznie spróbujcie ich kwaśnicy – jest przepyszna, taka domowa.

IMG_20200826_111155

IMG_9643

IMG_9644

IMG_9645

IMG_9647

IMG_9652

b8

IMG_9654

IMG_9653

IMG_9656

IMG_9655

IMG_9657

IMG_9658

IMG_9659

IMG_9660

 

Ponieważ tego dnia ruszaliśmy dalej na wschód Polski kierowaliśmy się na Zakopiankę i po drodze zrobiliśmy sobie krótki postój przy jeziorze Mucharskim. Nie można było w nim pływać, ale można żeglować i pływać kajakami. Ponadto na jeziorze znajdują się ptasie wyspy i przy odrobinie szczęścia można spotkać kilka ciekawych gatunków ptaków.

IMG_9662

IMG_9670

IMG_9663

IMG_9665

IMG_9672

IMG_9666

IMG_9673

IMG_9667

IMG_9668

IMG_9669

 

Na koniec, rzutem na taśmę i trochę przypadkiem, bo przegapiliśmy zjazd trafiliśmy do Wadowic. A skoro już tu się znaleźliśmy to poszliśmy do rynku na Kremówki. Polecamy te stąd – były pyszne i świeże, więc wzięliśmy porcję na wynos i ruszyliśmy w kierunku Roztocza. Ale o tym, już w kolejnym wpisie :)

b9

IMG_9674

b11

Dodaj komentarz