USA: Floryda – Disney World Hollywood Studios

IMG_7604-2

Czy są na sali fani sagi Star Wars? Jeżeli tak, to usiądźcie wygodnie, bo dziś między innymi zabiorę Was na planetę Batuu. Będzie też Toy Story Lan i kilka superszybkich atrakcji, które podniosą adrenalinę. Drugim parkiem, który odwiedziliśmy w Disney World na Florydzie jest Hollywood Studios. Po magicznej krainie Disney’a i spełnieniu marzeń tego wewnętrznego dziecka, pora na coś dla tej bardziej dorosłej części naszej świadomości.

 

Wiem, że już o tym pisałam, ale powtórzę się – dbałość o szczegóły w parkach Disney’a jest wręcz oszałamiająca. Wszystko dopracowane jest z największą precyzją i nie ma tu mowy i przypadkach. Każdy budynek, każda atrakcja, nawet stroje i charakteryzacje pracowników są dopasowane do tego, w jakiej części parku, bądź atrakcji pracują. Ponadto na terenie resortów i parków poukrywane są tzw. „easter eggs”, a tym najpopularniejszym jest symbol Myszki Mickey wkomponowany w różne elementy parku, od studzienek kanalizacyjnych, przez szyldy, po miniaturowe elementy jak np. refleks w oku jednej z rzeźb. Nie inaczej jest w Hollywood Stuidios.

 

Warto także dodać, że logistyka dostania się do tego parku jest dużo prostsza niż w przypadku Magic Kingdom. Po zaparkowaniu auta podchodzimy do przystanku, z którego zgarnia nas kolejka i podwozi pod samą bramę. Odległość nie jest duża i właściwie taka sama jak ta, którą musieliśmy pokonać dzień wcześniej do bramek i kas – 5 minut spaceru, ale kolejką jest to mniej niż minuta. Wystarczy przejść bramki bezpieczeństwa i jesteśmy w Hollywood Studios, gdzie na samym wstępie wita nas iglica z Myszką Mickey na szczycie.

h39

h40

h37

 

Ten park był zdecydowanie mniej zatłoczony. Jeśli widzieliście zdjęcia z Magic Kingdom to z pewnością na wielu z nich dostrzec można morze ludzi. Tutaj, pomimo tego, że wciąż były to tysiące osób, czuło się jednak, że jest trochę luźniej. Park zbudowany jest trochę w klimacie lat 60’ przy głównych alejach – złote czasy Hollywood. I czuć, że atrakcje, które się w nim znajdują skierowane są przede wszystkim do trochę starszych odbiorców. Tutaj też znajdziecie dużo więcej emocjonujących przejażdżek i atrakcji.

IMG_7510-2

h46

IMG_7512-2

IMG_7524-2

IMG_7639

 

Będąc ciągle jeszcze pod wrażeniem poprzedniego dnia i korzystając z okazji, że rano jeszcze nie ma wielkich tłumów w pierwszej kolejności ruszyliśmy w kierunku części dedykowanej Toy Story. Jeśli oglądaliście tą bajkę w dzieciństwie, to wchodząc tam poczujecie się znowu jak dzieci. Tu na pierwszy rzut oka widać ilość detali, z jakich powstało to miasteczko – instalacje z klocków drewnianych, lampki choinkowe, zabawki. Na wejściu stał Buzz Astral, z którym można było przybić piątkę i zrobić sobie zdjęcie. Zaraz po drugiej stronie witał na Woody.

IMG_7527

h12

IMG_7532-2

IMG_7531

IMG_7529-2

 

Naszym celem był szybki roller coaster o nazwie Slinky Dog Dash. Wystarczy spojrzeć na to, jak wygląda – niczym zbudowana z klocków, z Rexem i Jessie stojącymi między torami kolejki. Jeździ się tam wagonikiem w kształcie Slinky Dog’a. To była chyba kolejka do której czekaliśmy najdłużej, 1h45 minut. Ale jak już wspomniałam wcześniej, chociażby w przypadku jaskini Ariel, tak i tutaj ilość szczegółów instalacji wokół alejek stand by jest powalająca. Sama kolejka wygląda, jakby byłą wewnątrz wielkiej walizki na zabawki, a przesuwając się do przodu mijamy instrukcje obsługi i składania tej zabawki, plastikowe żołnierzyki oraz tubkę kleju.

h13

h28

IMG_7534-2

 IMG_7540

Sama atrakcja to super rollercoaster, który na pewno da Wam dużo frajdy, jest kilka zaskakujących momentów przejażdżki, a na sam koniec wita Was śpiewający pingwin :D

h14

Ponadto na terenie Toy Story co chwilę spotkać można plastikowe żołnierzyki, który chodzą z piłkami, świecowymi kredkami i dają którkie pokazy, bądź grają na bębnach. Odjazd! Nie mogło też zabraknąć pomniku Buzz’a. A jeśli macie ochotę na przekąskę, to możecie sobie kupić popcorn w pojemnika w kształcie Alienów.

h29

IMG_7541-2

IMG_7547-2

 

Z Toy Story Land przechodzimy przez strefę Star Wars: Galaxy’s Edge. To jak wykonane jest ta wioska Black Spire Outpost sprawia, iż serio ma się wrażenie, że właśnie w magiczny sposób przenieśliśmy się na planetę Batuu. Przechodzimy przez całe miasteczko, podziwiając kunszt i ilość detali, wiedząc, że jeszcze tu później wrócimy, bowiem czeka nas chyba najbardziej epicka przejażdżka, jakie doświadczyłam, ale o tym później.

IMG_7550

IMG_7564-2

IMG_7567-2

h19

IMG_7559-2

h35

IMG_7579

h26

IMG_7587-2

IMG_7566-2

h25

 

Teraz robimy sobie przerwę w pubie BaseLine Tap House, o którym czytaliśmy, że w swojej ofercie ma piwo kraftowe(!). Trochę sceptycznie wchodzimy, widząc, że na nasze szczęście nie ma kolejki i jest wolne miejsce przy oknie. I ku naszemu zdziwieniu i zadowoleniu – faktycznie mają krafty i to jakie. Serio, po naszych przygodach z poszukiwaniem dobrego piwa przez ostatnie tygodnie, gdyby nam ktoś powiedział, że najlepsze piwo podczas naszego pobytu w Stanach wypijemy w Disney World, to pewnie byśmy się uśmiali, a jednak 😊 Skusiliśmy się na deseczki degustacyjne i drobne przekąski. M. wybrał ptysia ze stekiem, a ja klasycznego precla z sosem serowym i musztardowym – jako przekąski do piwa były idealne.

h31

IMG_7600

h24

 

Po tej przyjemnej degustacji ruszyliśmy dalej, przez Grand Avenue, przy którym znajduje się amfiteatr, w którym obejrzeć można pokazy kaskaderskie o przygodach Indiany Jones’a. Dookoła pełno jest scenografii jakby żywcem wyjętej z jednego z filmów o przygodach słynnego archeologa.

h22

 

Teraz kierujemy się w stronę Sunset Boulevard i na sam jego koniec do kolejnej atrakcji, na którą nie mogłam się doczekać. Jest Hollywood Tower of Terror – góruje nad całym parkiem i nie da się go przeoczyć. Ponadto im bliżej jesteście, tym głośniej słychać dobiegające z niego piski i krzyki. Ta atrakcja dedykowana jest słynnemu serialowi Disney’a The Twilight Zone – Tower of Terror. Jest to dość psychodeliczna przejażdżak windą w startym hotelu, w którym trafić można na duchy piątki gości, którzy zniknęli bez śladu w niewyjaśnionych okolicznościach. Nie zdradzając szczegółów i nie psując niespodzianki muszę Wam powiedzieć, że stałam się jedną z tych osób, których krzyki można było słyszeć z wieży. Zdecydowanie zdobyła 2 miejsce na mojej liście atrakcji w Hollywood Studios.

IMG_7601

h34

IMG_7638

IMG_7604-2

h32

h36

IMG_7609

Korzystając z tego, że jesteśmy niedaleko po mrożącej krew w żyłach przejażdżce idziemy na coś dużo bardziej relaksującego – do Lightning McQueen’s Racing Academy, czyli akademii Zygzag McQueen’a. Czas stania w Stand by był tylko 10 minut, więc uznaliśmy, że nie ma co się zastanawiać. Nie mieliśmy wielkich oczekiwań, ale nasze ulubione bliźniaki są wielkimi fanami Zygzaka, więc stwierdziliśmy, że zobaczymy na czym to polega i powiem Wam, że bardzo pozytywnie się zdziwiliśmy. Najpierw na ekranie pojawia się złomek, a następnie scena się rozjeżdża ujawniając Zygzaka. I to jak wykonana jest ta animatronika spowodowało, że mi szczęka opadła. Zygzak poruszał się jak żywy, oczy z pewnością to był ekran, ale jego usta to musiała być projekcja, bo wyglądało to niesamowicie realistycznie i ogólnie mieliśmy przed sobą żywego trójwymiarowego McQueena. Czad!

h10

IMG_7622

h9

Z Akademii McQueena przenosimy się do kolejnej rewelacyjnej przejażdżki. To jest mój nr 3 na liście top atrakcji póki co. O czym mowa? O Rock’n’Roller Coaster, czyli turboszybkiej kolejce, której motywem przewodnim jest podróż na koncert Aerosmith. Całość trwa ok 1,5 minuty, jedzie się w totalnej ciemności, a wagonik w kształcie cadillaca rozpędza się od zera do 92km/h w 2,8 sekundy, robiąc Wam przy tym zdjęcie podczas startu – pozwólcie, że nie podzielę się z Wami moją miną 😊 Genialna przejażdżka w rymie Aerosmith pomiędzy neonami na autostradzie, podczas której zaliczycie dwie serpentyny jadąc do góry nogami.

h15

h33

 

Z Sunset Boulevard kierujemy się z powrotem do Star Wars: Galaxy’s Edge, po drodze zatrzymując się jeszcze w Muppet Vision 3D – to krótki pokaz 3D z Muppetami, który też zaskoczy Was dodatkowymi efektami, także z pewnością nie pożałujecie. Miss Piggy ma swoje 5 minut, a całość można nazwać pokazem 4D, ponieważ poza trójwymiarowym filmem w trakcie seansu pojawiają się też inne niespodzianki. Na podobnym filmie byliśmy też w Magic Kingdom – na filmie Mickey’s PhillharMagic, o którym zapomniałam wspomnieć w poprzednim poście.

h2

IMG_7635

h1

 

Po krótkim pokazie i szybkiej pizzy w pobliskiej Pizzerii w końcu docieramy do Galaxy’s Edge. Niestety nie udało się nam załapać na pokaz Rise of Resistance, ponieważ okazało się na miejscu, że to jedyna atrakcja w parku bez stand by i trzeba z wyprzedzeniem wpisać się na listę – także bądźcie czujni i koniecznie to zróbcie, bo podobno jest to epicka atrakcja. Miasteczko Star Wars jest wykonane nieziemsko – spacerując tam ma się wrażenie, że znaleźliśmy się w samym środku planu filmowego. Co jakiś czas możne nas minąć uciekająca Rey i goniący ją Stormtrooperzy, czy inne postacie. Na scenie w środku zaraz obok AT-AT co chwilę odbywają się szkolenia dla młodych Jedi – niestety limit wieku to 12 lat 😉 Ale wraz z mistrzami Jedi szkolicie się jak używać mocy i mieczy świetlnych, aby po chwili odeprzeć atak Capitan Phasmy oraz Lorda Vadera.

h8

h7

h3

Tuż obok jest kolejna genialna przejażdżka, czyli Star Tours – The Adventures Continue, podczas której C3PO oraz R2D2 przez przypadek zostaną kapitanami statku pasażerskiego z Wami na pokładzie i będą musieli przetransportować Was do innego miasta na innej planecie. Jest to symulacja lotu podobna do tej, jak start rakiety w NASA. Czuć przyśpieszenie, trochę Wami potelepie, zdecydowanie bardzo zaawansowana technologia za tym stoi i jakość jest świetna.

h11

 

Stamtąd udajemy się na ostatnią już przejażdżkę, czyli Millennium Falcon – Smuggler’s Run. Nie przeczytaliśmy przed wizytą na czym dokładnie ta przejażdżka ma polegać, ale po podróży z droidami nastawiliśmy się na coś podobnego. Sokół Milenium w całej swej okazałości stoi w samym środku wioski. Dokoła są sklepy i pawilony pełne gadżetów oraz restauracje. Po wejściu do budynku serią korytarzy kierujecie się do wnętrza statku. Tam na wejściu dostajecie tabliczkę, która określa Waszą rolę podczas przejażdżki. Mamy chwilę, aby pokręcić się po wnętrzu Sokoła i pozwiedzać zakamarki, a następnie członek załogi kieruje nas do kokpitu. I tu zaczyna się najlepsza część – podczas lotu na mostku jest 6 osób – dwóch pilotów i 4 pomocników. Piloci kierują Sokołem, a pomocnicy siedząc z nimi są odpowiedzialni za strzelanie. My mieliśmy niesamowitego farta, ponieważ nam trafiły się role pilotów. Ja odpowiadałam za sterowanie góra-dół, M. prawo-lewo plus kiedy tylko na kokpicie zaczynały migać zielone lampki trzeba było pociągnąć wajchę i uruchomić skok w nadświetlną. Technologia była taka sama jak przy poprzednim locie – okna statku to były zaawansowane monitory, dzięki czemu miało się wrażenie lotu i trójwymiarowości, statek przechylał się zgodnie z naszym kierunkiem lotu, trząsł i telepał jak na coś wpadaliśmy, albo o coś zahaczyliśmy i ogólnie całość była tak epicka, że jeszcze długo po chodziłam z ogromnym bananem na twarzy :D

IMG_7570-2

IMG_7576

h44

IMG_7574-2

IMG_1965-2

h16

IMG_1966-2

h17

h20

 

Na terenie miasteczka jest też słynna kantyna Ogi, do której niestety aby wejść, trzeba albo mieć wcześniej rezerwację, albo stać w długiej kolejce, więc zostawiliśmy to sobie na następną wizytę, bo że chcemy tam wrócić, wiemy na pewno! Ale inne restauracje w tym obszarze parku również robią wrażenie. Podobnie sklepy i ich wystrój.

h6

h18

IMG_7584

IMG_7585-2

IMG_7590

IMG_7582-2

h38

h41

h21

h5

IMG_1885-2

IMG_1886-2

IMG_1973-2

hh

hb

ha

Zwieńczeniem dnia, podobnie jak w przypadku Magic Kingdom jest spektakularny pokaz z laserami, iluminacjami świetlnymi oraz efektami pirotechnicznymi. W Hollywood Studios o godz. 20 odbywają się równocześnie dwa pokazy. Jeden w centrum, dedykowany Star Wars, a drugi, to kultowy Fantasmic – goście siedzą na ogromnej trybunie przy sztucznym jeziorze otaczającym wyspę. Podczas pokazu na wyspie można zobaczyć kultowe postacie z bajek Disney’a jak Pocahontas i Johna Smitha, złą królową i Maleficent. Pojawiają się też pływające platformy. Dzień wcześniej podczas pokazu w Magic Kingdom M. zażartował, że używają takiej ilości fajerwerków, że kiedyś pewnie podpalą ten park. Cóż… w Hollywood Studios w pewnym momencie płonie jezioro ;) Jeśli jesteście ciekawi, cały pokaz możecie zobaczyć tutaj.

IMG_7606

hc

hd

he

Dodaj komentarz