DIY: Moja przygoda z ceramiką

_IMG_3430.JPG

DIY to mój sposób na oderwanie się od codzienności i uwielbiam wszelkie rzeczy ręcznie wykonane. Po pierwsze czerpię z tego niezwykle ogromną satysfakcję, że stworzyłam coś sama, od podstaw, a po drugie sam proces tworzenia sprawia mi niesamowitą frajdę, relaksuje i daje dużo radości. Od jakiegoś czasu zastanawiałam się na warsztatami z ceramiki, ale jakoś nie umiałam się zdecydować. I wtedy dostałam od M. voucher na warsztaty w pracowni Quapcia na 8-godzinne warsztaty, poszłam na pierwsze i wkręciłam się na dobre! 😉

 

Warsztaty mogłam sobie dzielić pod względem godzin dowolnie, a wszystko co stworzyłam mogłam zabrać do domu. Łącznie wyprodukowałam 10 sztuk ceramiki, które niebawem będziecie mogli zobaczyć na moim drugim blogu Hungry Flamingo w stylizacjach potraw 😉

Korzystałam z różnych glin i szkliw. Proces powstania ceramiki polega najpierw na nadaniu glinie pożądanego kształtu.

_IMG_20180210_121800 _IMG_20180210_133753

IMG_20180210_124651 IMG_20180210_133808

Następnie schnie ona kilka dni, a kiedy jest całkiem sucha koryguje się ją przecierając papierem ściernym i usuwając jakieś niedoskonałości i wypala się po raz pierwszy.

IMG_20180221_183524 IMG_20180307_195621

Po wypaleniu produkty ceramiczne nadają się już w takiej surowej formie do użytku, ale można je także poszkliwić – szkliwo to zmielone szkło, które rozrabia się z wodą i następnie zanurza w nim wypaloną ceramikę, kub maluj pędzlem – zależy od rodzaju szkliwa i ponownie wypala – są to bardzo wysokie temperatury od 900 stopni Celcjusza wzwyż, więc niestety domowe piekarniki nie dadzą rady 😉

Szliwo rzadko ma dokłądnie taki kolor na surowo, jak po wypaleniu, dlatego też ciężko jest sobie wyobrazić efekt finalny, ale czasami mamy dzięki temu niespodziankę ;)

IMG_20180307_210754 IMG_20180307_210807

Poniżej możecie zobaczyć moje talerze, zestaw do ramenu, paterę na ciasto i miseczki, oraz dekoracyjne talerze w kształcie liści – niestety liść monstery mi pękł podczas szlifowania i udało się uratować tylko połowę, ale i tak wyszedł interesująco 😉

_IMG_3432.JPG

_IMG_3428.JPG

_IMG_3427.JPG

_IMG_3433.JPG

_IMG_3434.JPG

_IMG_3435.JPG

Warto też zauważyć, że nigdy tak naprawdę do końca nie wiadomo, jak szkliwo wyjdzie, czasami przekracza nasze oczekiwania, a czasami zaskakuje. Moje turkusowe kropi na różowym talerzu nie do końca wyszły tak jak się spodziewałam, bowiem dostały białej obwódki i plamki wyglądają dośc specyficznie – jestem ciekawa, czy Wam też kojarzą się z tym czym mi ;)

_IMG_3438.JPG

_IMG_3441.JPG

_IMG_3442.JPG

_IMG_3447.JPG

_IMG_3449.JPG

_IMG_3446.JPG

_IMG_3463.JPG

_IMG_3464.JPG

_IMG_3465.JPG

Zestaw do ramenu miał być czarno-biały, ale czarne szkliwo okazało się bardziej granatowe i cikawie połaczyło z białym na styku dwóch kolorów, natomiast efekt końcowy bardzo mi się spodobał :)

_IMG_3453.JPG

_IMG_3459.JPG

_IMG_3455.JPG

_IMG_3458.JPG

_IMG_3460.JPG

Dodaj komentarz