Teneryfa: El Teide i Los Gigantes

_DSCF3080

Pico del Teide, czyli centralny punkt Teneryfy. To właśnie wulkan zrobił na mnie największe wrażenie. Być może nigdy nie polecę na Marsa, ale miałam przynajmniej jego namiastkę. To wrażenie spotęgowane było także tym, jak niesamowicie zmieniał się krajobraz w trakcie jazdy. Poza naszymi wrażeniami, zostawię dla Was kilka wskazówek na to, jak zaplanować wizytę na wulkanie.

Wizytę na wulkanie warto zarezerwować wcześniej. Dlaczego? Dlatego, że ilość osób, które w danym przedziale czasowym może przebywać na wulkanie jest ograniczona. Ponieważ jest to także dziedzictwo natury i park narodowy, niezbędne jest otrzymanie zezwolenia na wejście na wulkan. Można je uzyskać tu wypełniając formularz. Pozwolenie udzielane jest na 2-godzinny przedział czasowy.

_DSCF3046

Wyjechaliśmy o 7 rano, jeszcze było ciemno i dopiero świtało. Jeżeli nie lubicie tłumów i chcecie sią napawać pięknymi widokami bez dodatkowych elementów w postaci plam kolorowych turystów, to wizyta na Teide z samego rana to jedyne wyjście. Pomijając piękne światło o poranku, ta cisza wszechobecna jest naprawdę niesamowita.

_DSCF3054

 Jadąc z południa wyspy wspinaliśmy się autem coraz wyżej, a widoki za oknem z pustynnych zmieniały się w co raz bardziej zielone, a następnie zmieniły się w lasy piniowe. Po przejechaniu lasów, krajobraz zaczął stawać się bardziej wulkaniczny, aż w końcu naszym oczom ukazał się nam widok niczym z Marsa.

_DSCF3062

_DSCF3063

_DSCF3065

_DSCF3066

_DSCF3067

_DSCF3078

Aby dostać się na wulkan można to zrobić na dwa sposoby – można wjechać kolejką – tak też my zrobiliśmy. Albo wejść pieszo, ale zajmuje to trochę czasu. Kolejkę także warto zarezerwować wcześniej, ponieważ jest sporo chętnych i nigdy nie ma się gwarancji, jak długo na miejscu będzie się stać w kolejce po bilet, a okno pobytu na wulkanie z każdą chwilą się zmniejsza ?

_DSCF3087

_DSCF3089

Kolejka dojeżdża pod praktycznie sam krater wulkanu, ale aby wejść na jego szczyt ostatnie kilkaset metrów trzeba pokonać pieszo, wspinając się po kamienistym zboczu i schodach wykutych w skale. Odcinek nie jest duży, ale rzadkie powietrze na tej wysokości skutecznie utrudnia oddychanie i przejście dosłownie kilku metrów powoduje, że człowiek ma zadyszkę, jakby co najmniej przebiegł kilka kilometrów sprintem (Pico del Teide to prawie czterotysięcznik – 3718 m.)

_DSCF3101

_DSCF3104

_DSCF3109

_DSCF3122

_DSCF3114

Ważne jest także to, że na takiej wysokości temperatura naprawdę jest niska. Dla Waszego dobra i zdrowia polecamy zabrać coś ciepłego do ubrania. Nie popełniajcie tego błędu co pewna brytyjska rodzina, która inteligentnie chciała zdobyć szczyt w klapkach, szortach i koszulkach z krótkim rękawem. Dla porównania – my mieliśmy grube bluzy, cieple kurtki, czapki, szaliki i rękawiczki. Poza tym można w ten sposób doznać szoku temperaturowego – gdy wsiadaliśmy rano do auta na zewnątrz było 26 stopni. Po drodze przy kilku postojach czuliśmy, jak zmniejsza się temperatura. Przy kolejce było już 15 stopni, a na szczycie -3.

_DSCF3136

Na sam krater weszliśmy z pierwszą piątką osób odwiedzających wulkan tego dnia – nie było tłoczno i spokojnie można było podziwiać widoki. A wierzcie mi, było co podziwiać! Widoczność była cudowna i widzieliśmy całą wyspę. Jedyną niedogodnością był silny wiatr oraz kłęby siarki unoszone przez niego, które dodatkowo – jak to z siarką bywa – pachniały starymi jajkami ?

_DSCF3129

_DSCF3128

Po zjechaniu kolejka na dół postanowiliśmy wrócić inną drogą, przy okazji zahaczając o Los Gigantes. Zanim jednak do nich przejdę, warto dodać też, że wulkanicznych krajobraz wokół wulkanu też jest różnorodny. W jednym miejscu jest czerwono jak na Marsie, w innym ma się wrażenie przebywania w Bryce Canyon w USA, a jeszcze dalej jedzie się przez drogę obłożoną dookoła czarnymi wulkanicznymi skałami, które wyglądają, jakby ktoś je rozsypał na przestrzeni kilku kilometrów.

_DSCF3140

_DSCF3151

_DSCF3166

_DSCF3171

_DSCF3176

_DSCF3206

_DSCF3189

Warto zrobić sobie też postój na trasie w lesie piniowym i trochę po nim pochodzić, ponieważ te widoki także są bardzo urokliwe.

_DSCF3216

_DSCF3227

Punktem kulminacyjnym naszej wycieczki były Los Gigantes na zachodniej części wyspy. Są to monumentalne klify osiągające wysokość od 300do 600 metrów. Można je podziwiać z miasteczka o tej samej nazwie z perspektywy prawdziwie czarnej plaży. Robią wrażenie, a trasa do nich równie malownicza. Można wykupić sobie rejs i podziwiać je także z perspektywy oceanu. Stamtąd tez kursują łódki do miejscowości Masca – najstarszej osady, w której zachowała się tradycyjna architektura. Masca leży w dolinie. Można dopłynąć do niej łódką lub zejść z góry pieszo – trasa ta zajmuje ok 2-3 godzin. My niestety zrezygnowaliśmy z tej atrakcji.

_DSCF3230

_DSCF3231

Tenerife: El Teide and Los Gigantes

Pico del Teide, the central point of Tenerife. It was the volcano that impressed me the most. Maybe I will never fly to Mars, but I have at least his substitute. This impression was also enhanced by the incredible landscape changes during the ride. In addition to our impressions, I will leave you some tips on how to schedule a visit to the volcano.

It is a good idea to book a visit to the volcano earlier. Why? Because the number of people who can be in the area at the volcano in a particular time period is limited. It is also a heritage of nature and a national park, it is necessary to get permission to enter the volcano. You can get here by completing the form. Permit is granted for a 2-hour period.

_DSCF3056

 

_DSCF3055

 

_DSCF3066

 

_DSCF3070

We left at 7am, it was still dark and it was only dawn. If you don’t like the crowds and want to enjoy beautiful views without the extra elements of colorful tourists, then visiting Teide in the morning is the only way out. By omitting the beautiful morning light, this ubiquitous silence is truly amazing.
Coming from the south of the island, we climbed higher and the views behind the window from desert changed into ever more green and then changed into pine forests. After passing through the forests, the landscape began to become more volcanic, until t o our eyes finally appeared a view like from Mars.

_DSCF3072

_DSCF3073

_DSCF3074

_DSCF3079

To get to the volcano you can do it in two ways – you can take a cable car – so we did. Or you can walk on foot, but it takes some time. The cable car is also worth booking in advance because there are a lot of people willing to use this solution and there is no guarantee how long you will stand in the line for the ticket, and the window for being on the volcano every moment is reduced ?

_DSCF3095

_DSCF3082

_DSCF3081

The cable car reaches virtually the crater of the volcano, but to reach the top of the last few hundred meters you have to walk on foot, climbing on a rocky slope and stairs cut into the rock. The stretch is not large, but the rare air at this altitude effectively hinders breathing and passing just a few meters causes the man to be short of breath, as if he ran at least a few kilometers sprint (Pico del Teide is almost four thousand – 3718 m.)

_DSCF3104

 

_DSCF3127

It is also important that at this height the temperature is really low. For your safety and health we recommend to take something warm to your clothes. Do not make the mistake of one British family who was „smart enough” to get to the top in flip flops, shorts and t-shirts. For comparison – we had thick sweatshirts, warm jackets, hats, scarves and gloves. In addition, you can experience the temperature shock – when we got in the morning to the car outside was 26 C degrees. On the way at several stops, we felt the temperature dropping. In the area of cable car was already 15 degrees, and at the top -3.

_DSCF3133

The crater itself we entered with the first five visitors to the volcano on that day – it was not crowded and we could easily enjoy the views. And believe me, there was something to admire! The visibility was wonderful and we saw the whole island. The only inconvenience was the strong wind and the sulfur piles carried by him, which – as with the sulfur sometimes – smelled of old eggs ?

_DSCF3142

After dropping down the cable car we decided to go back another way while hooking up with Los Gigantes. But before I go to them, it is worth adding that the volcanic landscape around the volcano is also diverse. In one place it’s red as in Mars, in another one you get the impression of being in Bryce Canyon in the USA, and even further away on the road surrounded by black volcanic rocks that look like somebody scattered them over a few kilometers.

_DSCF3165

It is also worthwhile to take a stroll along the route in the pine wood and a little walk arround, because these views are also very charming.

_DSCF3186

 

_DSCF3208

 

_DSCF3204

 

_DSCF3197

 

_DSCF3223

The highlight of our trip was Los Gigantes on the western part of the island. These are monumental cliffs reaching a height of 300 to 600 meters. You can admire them from the town of the same name from the perspective of a truly black beach. They make an impression, and the route to them is equally charming. You can buy yourself a cruise and admire them also from the perspective of the ocean. From there, you can also buy boat trips to Masca – the oldest village in which you can find the traditional architecture that survives centuries. Masca lies in the valley. You can reach it by boat or descend on foot – it takes about 2-3 hours. We unfortunately gave up this attraction.

_DSCF3231

Dodaj komentarz