Sri Lanka – część centralna wyspy

_DSCF4497

W końcu udało mi się uporać z drugą połową zdjęć ze Sri Lanki. wybaczcie opóźnienie, ale tym razem ilość zdjęć przerosła nawet mnie :P Pierwszy „przewodnik” na temat zachodnio – południowej części już znacie. Pora teraz na centrum Sri Lanki :)

Na ten wyjazd wykupiliśmy dodatkowo jeden nocleg z airbnb, o którym pisałam już wcześniej.

_DSCF4364

_DSCF4378

_DSCF4382

_DSCF4387

Wyruszaliśmy pociągiem – z przygodami oczywiście, bo jakżeby inaczej – okazało się, że wsiedliśmy nie do tego pociągu co trzeba, ale na szczęście konduktor wysadził nas na najbliższej stacji, z której 5 minut później złapaliśmy nasz właściwy pociąg :) Do Kandy jedzie się przez góry – pociąg wije się powoli wydrążonymi w skałach tunelami, widoki są nieziemskie – panorama dolin i dżungli jest przepiękna!

_DSCF4132

_DSCF4146

_DSCF4151

_DSCF4160

_DSCF4165

_DSCF4173

Pierwszy przystanek zaliczyliśmy w Peradeniya – znajduje się tam przepiękny ogród botaniczny. Już na dworcu kolejowym złapaliśmy tuk tuka, co okazało się chyba najlepszą decyzją naszego wyjazdu – za 1000 LKR mieliśmy wycieczkę objazdową, jakiej nawet nie planowaliśmy.

_DSCF4179

_DSCF4182

_DSCF4191

_DSCF4198

_DSCF4204

_DSCF4207

_DSCF4209

_DSCF4211

_DSCF4217

_DSCF4231

_DSCF4251

_DSCF4252

_DSCF4254

_DSCF4255

Nasz przewodnik zawiózł nas do ogrodu i czekał na nas 1,5h, aż skończymy zwiedzać – w ogrodzie botanicznym rosną przepiękne rośliny, jest tez ogród z przyprawami, w którym po raz pierwszy zobaczyłam jak wygląda świeża gała muszkatołowa. W ogrodzie żyje też cała małpie rodzina, która zabawia turystów.

Z ogrodu pojechaliśmy do Spice Garden – ogród jest częścią uniwersytetu pozgonnego centrum Ajurwedy, w którym hodowane są rośliny na potrzeby produkcji naturalnych kosmetyków. Odkryliśmy jak powstają rożne rodzaje pieprzu – jest to jedna gałązka – pieprz zielony jest jeszcze niedojrzały. Gdy dojrzewa pokrywa się czerwonym miąższem – jeżeli zetrzemy z niego ten miąższ otrzymujemy biały pieprz. Jeżeli pozwolimy mu dojrzeć będziemy mieć pieprz czerwony, natomiast pozbawiony czerwonej łupinki staje się pieprzem czarnym :) Odkryliśmy też, że oprócz normalnych ananasów istnieje tez ich leczniczy gatunek – mini ananasy, rosnące na długich łodygach – wykorzystuje się je jedynie do produkcji niezwiązanej z żywnością. Poznaliśmy też, jak wyglądają kwiaty kardamonu, jak rośnie kurkuma – korzeń bardzo podobny do imbiru, jednak pomarańczowy z rdzawym środkiem. Maciej przetestował skuteczność naturalnego kremu do depilacji, który po 10 minutach skutecznie pozbawił go owłosienia na jednej ręce, a także wypróbował ajurwedycznego masażu pleców. Poczęstowano nas tez ziołową herbatą dobrą na przeziębienia – dla mnie była zbawieniem, bo tego dnia już w trakcie zwiedzania czułam, jak łapie mnie gorączka. W sklepie przy ogrodzie kupić można było też naturalne przyprawy i kosmetyki.

_DSCF4263

_DSCF4264

_DSCF4265

_DSCF4268

_DSCF4271

_DSCF4272

_DSCF4273

_DSCF4274

_DSCF4280

_DSCF4281

Ze Spice Garden pojechaliśmy na plantację herbaty, na której dowiedzieliśmy się, które listki służą do produkcji czarnej, a które zielonej herbaty, a także mieliśmy okazję zobaczyć na żywo jak rośnie herbata. Nasz przewodnik bardzo dobrze tłumaczył i był naprawdę zaangażowany :)

_DSCF4284

FotorCreated0

_DSCF4285

_DSCF4286

Następnie udaliśmy się do najstarszej fabryki herbaty na Sri Lance nieopodal Kandy. Ponieważ tego dnia było święto narodowe fabryka była nieczynna, ale zostaliśmy oprowadzeni po pustych halach. Urocza hostessa wtajemniczyła nas w cały proces powstania herbaty, od momentu jej przywiezienia z plantacji do fabryki, aż do momentu pakowania. Włączyła każdą maszynę, abyśmy mogli zobaczyć, jak działają. Na koniec zostaliśmy poczęstowani pyszną herbatą z miodem Kitthul juggery.

_DSCF4295

_DSCF4298

_DSCF4299

_DSCF4302

_DSCF4309

_DSCF4312

_DSCF4321

_DSCF4324

_DSCF4327

Kolejnym przystankiem była fabryka rzeźbienia w drewnie. Mogliśmy zobaczyć w jaki sposób za pomocą naturalnych składników można farbować drewno, a także dowiedzieliśmy się co symbolizują poszczególne maski lankijskie – np. paw, w przeciwieństwie do Polski, na Sri Lance jest symbolem szczęścia, dobrobytu i dobrej passy. Mogłabym wynieść ze sobą połowę mebli z ich sklepu – dbałość o szczegóły i jakość były niesamowite!

_DSCF4330

_DSCF4331

_DSCF4333

_DSCF4337

_DSCF4339

_DSCF4344

_DSCF4348

Na koniec dotarliśmy do Kandy – jest to kulturalne stolica Sri Lanki. To tutaj znajduje się Świątynia zęba Buddy – najświętszej i jedynej pozostałej relikwii. Ząb był jedyną pozostałością po kremacji, a na jego cześć powstała ta monumentalna świątynia. Według legendy ząb został wykradziony ze stosu pogrzebowego Buddy, natomiast jest jeszcze jedna wersja, głosząca, że w trakcie palenia ciała jeden ząb uniósł się ponad stos sygnalizując chęć pozostania na ziemi. Na Sri Lankę ząb dostał się w 313 r. przeszmuglowany we włosach księżniczki Hemamali, uciekającej przed hinduską armią atakującą królestwo jej ojca. Księżniczka wraz z mężem po wylądowaniu na Sri Lance wręczyli relikwię królowi Kirthi Sri Meghavarna, który zbudował mu świątynię w Anuradhapurze. Obecnie ząb znajduje się w Kandy i przechowywany jest w specjalnej kaplicy na piętrze zwanej Vedahitina Maligawa w bogato zdobionym relikwiarzu. Relikwiarz można obejrzeć jedynie trzy razy dziennie podczas celebracji zwanej puja, czyli o świcie, w południe i wieczorem, jednak nie da się go zobaczyć z bliska.

_DSCF4349
Here you have all info how to reach and contact our great guide :)

_DSCF4352

_DSCF4353

_DSCF4354

_DSCF4356

_DSCF4361

Drugiego dnia z samego rana ruszyliśmy na pociąg do Rambukkany. Przed pociągiem udaliśmy się jednak na targ w Kandy, na którym zaopatrzyliśmy się w ogromną ilość przypraw i herbat.

_DSCF4395

_DSCF4396

_DSCF4397

_DSCF4403

_DSCF4404

_DSCF4405

_DSCF4406

_DSCF4407

_DSCF4408

_DSCF4409

Z Rambukkany już tylko 2km dzieliły nas od Pinnawala – znajduje się tam sierociniec dla słoni. Jest to niesamowite miejsce, do którego trafiają chore i ranne słonie. Personel schroniska o nie dba i leczy, a cały dochód z biletów przeznaczony jest na utrzymanie placówki i pomoc słoniom. O godz. 13:00 jest pora karmienia, zaś o 14:30 czas na kąpiel – słonie przechodzą na drugą stronę ulicy i drogą pomiędzy straganami schodzą do płytkiej rzeki, w której mogą się kąpać i bawić.

_DSCF4420

_DSCF4424

_DSCF4432

_DSCF4433

_DSCF4438

_DSCF4451

_DSCF4456

_DSCF4464

_DSCF4465

_DSCF4492

_DSCF4502

_DSCF4497

_DSCF4519

_DSCF4530

_DSCF4532

To właśnie trasa z Kandy do Rambukkany była najbardziej traumatycznym przeżyciem naszych podroży pociągami – jeszcze nigdy nie podróżowałam tak zatłoczonym pociągiem, a zdjęcie poniżej zostało wykonane w momencie, gdy jeszcze było luźno – wyobraźcie sobie, że na powierzchni, którą obejmuje aparat zmieściło się później jeszcze 6 osób!

_DSCF4418

Sri Lanka – the central part of the island

Finally I was able to deal with the second half of our pictures from Sri Lanka. Forgive me the delay, but this time the number of photos surpassed me :P The first „guide” on the west – southern part of the island you already know. It’s time now for the center of Sri Lanka :) A road to Kandy goes through the mountains – the train goes slowly through the tunnels excavated in the rocks, the views are to die for – panorama of valleys and jungle is beautiful!

On this trip we purchased an additional one night stay with Airbnb, I wrote about it earlier. We set off by train – with the adventures of course, because it always has to be something not as we planned – it turned out that we took the wrong train, but the conductor was helpfull and he fortunately dropped us off at the nearest station, from which 5 minutes later we caught our proper train :)

Our first stop was in Peradeniya – there is a beautiful botanical garden. Already at the train station we caught a tuk tuk, which was probably the best decision of our trip – for 1000 LKR had a tour, which we didn’t even planned.

Our guide drove us to the botanical garden and he was waiting for us 1.5 hours, until we were done with exploring – in a botanical garden grow a lot of beautiful plants, there is also a garden with spices, in which for the first time I saw how the fresh nutmeg looks like. In the garden lives a whole monkey family that entertains tourists.

From the garden we drive to Spice Garden – it is part of the university connected with Ajurwerda center where plants are grown for the production of natural cosmetics. We discovered how different kinds of pepper are produced – this is one twig – green pepper is still immature. When the maturing coincides with the red pulp – if it obliterate the pulp you will get white pepper. If you let it grow you’ll have red pepper, and deprived of the red shell it becomes black pepper :) We have also found that in addition to normal pineapples there are also their medicinal kinds – mini pineapples, growing at long stems – they are used only for production of non-food things. We also saw how cardamon flowers looks like. We found turmeric as it grows – the root is very similar to ginger, but orange with rusty colour inside. Maciej tried the natural efficiency in the depilatory cream that after 10 minutes effectively deprived him of his hair on one hand, and he also tried ajurweda back massage. We were offered a herbal tea also which is good for colds – for me it was a blessing, because that day already during the visit I felt like a fever grabs me. In the shop you can buy natural spices and cosmetics.

From the Spice Garden we went on a tea plantation, where we learned how the leaves are used for producing black and green tea, and also we had the opportunity to see live how they grows tea. Our guide explained everything very well and was really involved :)

Then we went to the oldest tea factory in Sri Lanka near Kandy. That day was a national holiday so the factory was closed, but we were shown around the empty halls. The charming hostess teached us about the whole process of the creation of tea, since its arrival from the plantation to the factory, until packing. She turned on each machine, so we can see how they work. At the end we were treated to a delicious tea with honey Kitthul juggery.

The next stop was a factory of wood carving. We could see how, by using natural ingredients you can dyed wood, and also we learned about the symbolism of sri lankan maska – eg. Peacock, unlike in Poland, at Sri Lanka is a symbol of happiness, prosperity and good winning streak. I could buy half of the furniture of their shop – attention to detail and quality were awesome!

At the end we reached Kandy – this is the cultural capital of Sri Lanka. Here you can find the temple of the tooth of the Buddha – most sacred and the only remaining relic. The tooth was the only remnant of the cremation, and in his honor was created this monumental temple. According to legend, the tooth was stolen from Buddha’s funeral pyre, but there is another version, which says that during smoking the body of one tooth lifted above the stack indicating desire to remain on the ground. In Sri Lanka tooth fell into the 313. Princess Hemamali smuggled it in hair, while she was running ayawy from the Indian army invades her father’s kingdom. Princess with her husband after landing in Sri Lanka handed over the relic of King Kirthi Sri Meghavarna, who built a temple in Anuradhapura. Currently tooth is in Kandy, and is kept in a special temple on the first floor called Vedahitina Maligawa in an ornate reliquary. Reliquary can be seen only three times a day during a celebration called a puja, or at dawn, noon and night, but it can not be zoabaczyć closely.

On the second day in the morning we went on the train to Rambukkana. Before the train went on the market in Kandy, which have provided a huge amount of spices and teas. In Pinnawala – 2 km from Rambukkana is an orphanage for elephants. It is an amazing place where all the sick and injured elephants are rescued. The staff takes care about them and treats them, and all proceeds from ticket sales is earmarked for maintenance of the institution and help the elephants. At 13:00 is feeding time, and at the 14:30  is time for a bath – the elephants cross the road and the road between shops descend into the shallow river in which they can bathe and play.

The route from Kandy to Rambukkana was the most traumatic experience of our journey by train – I’ve never traveled so crowded train, and the picture was taken at a time when it was still loose – imagine that on the surface, which includes the camera later fit 6 people!

Dodaj komentarz