Madera: Funchal – Mercado, stare miasto i wino Madeira

Ten wyjazd był mi bardzo potrzebny i dawno tak nie naładowałam baterii. Ostatnio tu była cisza, bo potrzebowałam trochę wakacji także od bloga – po 8 latach prowadzenia bloga musiałam od niego chwilę odpocząć. Ale teraz wracam ze zdwojoną siłą i mam dla Was solidną porcję zdjęć z naszego wyjazdu. Zastanawiałam się, od czego zacząć. Na pierwszy ogień idzie prawdopodobnie wycieczka obowiązkowa dla każdego, kto odwiedza Maderę, czyli stolica Funchal – wyspa jest tak mała, że prędzej, czy później do niej traficie.

Wizytę w Funchal rozbiję na dwa dni, ponieważ wierzcie mi, to miasto ma w sobie tyle zakamarków, że warto poświęcić mu trochę więcej czasu, ale jeśli macie ograniczony czas pobytu, to można to też upchnąć w jeden dzień.

Zacznijmy od Portu w Funchal – przy nim ciągnie się bulwar spacerowy, z którego można podziwiać zarówno ocean, jak i panoramę miasta rozciągającego się ponad nami. Funchal, jak większość miast na Maderze zbudowana jest na zboczu góry i wyrobione łydki są gwarantowane po spacerach po mieście – w większości miejsc spacer jest albo w górę, albo w dół. Przy Porcie znajdziecie kilka parkingów, część z nich jest płatna, ale można też miejscami zaparkować za darmo. Parkingi oznaczone na niebiesko są płatne, a na biało nie. W Porcie stoi też Muzeum Christiano Rolando, który urodził się na Maderze oraz jego pomnik (który ponoć sam sfinansował). 

Ponad Portem zaraz u podnóża zbocza jest Park miejski – polecam się po nim przespacerować, bo jest w nim kilka fajnych zakątków i dobry widok na port i część miasta.

Idąc dalej bulwarem dochodzimy do XVI-wiecznej fortecy, Palacio de Sao Lourenco i wchodzimy na deptak kierując się do centrum miasta. Trafiamy na deptak, który akurat ozdobiony był pracami artystów – można było spacerować pomiędzy rzeźbami wiszącymi pomiędzy drzewami.

Idąc w lewo traficie do ogrodu miejskiego. Skręcając w prawo dojdziecie do Katedry Funchal i przy niej odbijając w lewo traficie na plac Ratuszowy, przy którym znajduje się Muzeum sztuki sakralnej, kościół i kolegium Jezuitów oraz oczywiście sam ratusz. Za ratuszem stoi okazały budynek sądu.

Skręcając w uliczkę między kolegium a gmachem sądu dojdziecie do Pereira D’Oliveira – sklepu z winem, w którym można też za darmo skosztować wina Madeira. Wino Madeira, jak sama nazwa wskazuje to ich lokalny produkt. Ponoć jest najtrwalszym winem na świecie. Mocne i słodkie, trochę podobne do Porto. Koniecznie spróbujcie. Do wina dostaniecie trochę tradycyjnego maderskiego ciasta robionego na melasie z trzciny cukrowej – trochę, jak nasz piernik. Można tam też zaopatrzyć się w prezenty dla bliskich. Rodzajów wina Madeira jest kilka – wytrawne, półwytrawne, słodkie i półsłodkie. Można też dostać różne roczniki, ale to 5-letnie jest najbardziej popularne.

Po degustacji polecam pokręcić się po okolicy, pozwiedzać okoliczne uliczki – ta część jest dość ciekawa, sporo starych budynków, dużo takich niszczejących, ale można poczuć klimat tego miasta.

Kolejnym miejscem, które musicie zobaczyć jest przepiękna uliczka Rua de Santa Maria. Zanim jednak w nią wejdziecie, po drodze miniecie Mercado dos Lavradores – czyli lokalny market. Zajrzycie tam, nawet dla samego przespacerowania się. Ceny nie są najniższe, ale zobaczycie kawałek lokalnej tradycji. Panie sprzedające ubrane są w tradycyjne maderskie stroje ludowe, można tam kupić praktycznie wszystko – owoce i warzywa, przyprawy, kwiaty, inne produkty spożywcze oraz ryby.

 

Sekcja ryb na ma oddzielny pawilon, stoją tam długie stoły zastawione świeżymi rybami i owocami morza. Panowie w kaloszach i gumowych fartuchach porcjują gigantyczne tuńczyki, zachęcają do kupna krewetek i muszli. Na Maderze dostaniecie też Espadę – to ta przerażająca ryba, która żyje w głębinach. Przypomina trochę węgorze z Małej Syrenki ;) Jest bardzo smaczna, pomimo groźnego wyglądu. Od razu uprzedzam, że miejsce to nie jest dla osób bardzo wrażliwych na zapachy i widok mięsa. Ja osobiście przeszłam halę na bezdechu ;)

I w końcu docieramy do ulicy św. Marii – w tej najstarszej części miasta znajdziecie pełno smaczków, ale to właśnie ta uliczka stała się mekką artystów. Praktycznie każde drewniane drzwi są pomalowane przez innego autora. Co i rusz na ścianach budynków znaleźć można ciekawe instalacje. Pozwólcie sobie się tam chwilę zgubić i eksplorować te zakamarki. Nad głowami przelatywać Wam będzie co jakiś czas wagonik kolejki linowej na wzgórze Monte, która znajduje tuż obok i ona będzie kolejnym punktem wycieczki, ale o tym już w kolejnym wpisie.

0 comments on “Madera: Funchal – Mercado, stare miasto i wino MadeiraAdd yours →

Leave a Reply