DIY: Gdzie i co zjeść w Porto – czyli portugalskie klasyki

_IMG_2622

Ciężko nazwać to przewodnikiem, ale mam dla Was kilka wskazówek na to co lub gdzie można dobrze zjeść w Porto. Część miejsc odkryliśmy sami, część poleciła mi koleżanka, która w Porto bywała często, a część to polecenia znalezione w internecie.

Naszym numer 1 do kawy okazało się Pastel de nata – jajeczne ciasteczka z masą budyniową w kruchym cieście – skarmelizowane, słodkie, delikatne – idealne do espresso. Kupić je można w każdej kafejce, restauracji i cukierni.

_IMG_2301

Franchesina – potrawa budząca u mnie tak skrajne emocje jak żadna dotychczas. Nie jestem szczególna fanką mięsa, a jedząc na mieście zwykle wybieram w miejscach, w których jestem po raz pierwszy opcje wege – wynika to bardziej z moich fobii żywieniowych i obsesji do wycinania różnych rzeczy 😉 Jednak to danie to istny mięsny potwór kryjący się z kanapce ala croque monsieur. Między kromkami chleba chowa się kotlet wieprzowy, warstwy szynki i kiełbasek. Na szczycie jajko na twardo, a to wszystko zapieczone pod serem. Kanapka natomiast pływa w sosie piwnym obwarowana przez gąszcz frytek. Do dzisiaj aorta mi się tamuje na samo wspomnienie. Myślę, że warto jest to zjeść przynajmniej raz, chociaż ja wymiękłam już po zjedzeniu 1/3 porcji 😉

_IMG_2618

_IMG_2622

_IMG_2625

Owoce morza – placuszki rybne, z ośmiornicą, ryba na wiele sposobów – to wszystko dostać można w wielu knajpach przy rzece. Nad oceanem najczęściej królują grillowane ryby i skorupiaki. Zamiast chleba czy ziemniaków w Portugalii częstym dodatkiem do dań jest coś dla mnie zupełnie nowego i niespodziewanego – połączenie fasolki z ryżem w sosie pomidorowym z kawałeczkami podsmażonej kiełbaski – niby zupa, niby gulasz, a serwowane jako dodatek do dań.

_IMG_2455

_IMG_2456

_IMG_2457

_IMG_2458

_IMG_2459

Koło naszego wynajętego apartamentu znajdował się Food Corner – jest to 5-cio piętrowa kamieniaca, w której na każdym piętrze znajduje się inna knajpa z innym jedzeniem. Zaczynamy od makaronów w Maza, przechodząc do kanapek i zapiekanek w Abacate. Następnie mijamy sushi bar Temako, przechodząc wyżej do Munchie czyli burgerowni, aby dojść na samą górę do Forneria Invicta, gdzie serwują pizzę. My wypróbowaliśmy Munchie, Temako i Forneria Invicta. Najbardziej jednak smakowały nam burgery 😊

_IMG_2807

_IMG_2808

_IMG_2809

Koniecznie też udajcie się na targ – można tam kupić lokalne sery i wędliny, a także świeże i dojrzewające w portugalskim słońcu warzywa i owoce – my chodziliśmy na ten zaraz koło naszego studia.

_IMG_2533

_IMG_2529

_IMG_2534

Jeżeli lubicie lokalne i stare miejsca, to koniecznie wybieżcie się do Cafe Progresso – to jedna z najstarszych kawiarni w Porto. Natomiast w O Piolho zjecie po pierwsze nieziemsko dobrze, a po drugie za nieprzyzwoicie niską cenę ;)

Dodaj komentarz