Teneryfa: Góry Anaga, Playa de Las Terestias, Taganana i La Laguna

_DSCF2965

Nasz pobyt na Teneryfie był bardzo aktywny – co roku lecąc na wakacje obiecujemy sobie, że tym razem nie upchniemy naszego grafiku maksymalnie i zostawimy sobie miejsce na tak zwany chill out. Cóż, z reguły nam się to nie udaje ? Po pierwsze dlatego, że najzwyczajniej w świecie i potrafimy wylegiwać się godzinami na plaży, o czym z resztą już pisałam, a po drugie, lubimy aktywnie spędzać czas i perspektywa tego, że gdzieś tam czekają sobie zapierające dech w piersiach widoki sprawia, że zrezygnowaliśmy z sączenia drinka pod parasolem przy basenie, wsiedliśmy w auto i pojechaliśmy zwiedzać. I wiecie co – nie żałujemy ani chwili!

Góry Anaga to naszym zdaniem must have wizyty na Teneryfie, oczywiście zaraz po wulkanie, ale o nim innym razem. Dziś skupię się na tym niesamowicie zielonym i monumentalnym miejscu, które rządzi północno wschodnią częścią wyspy.

Poświęciliśmy na góry prawie cały dzień. Rano wyjechaliśmy z Golf del Sur autostradą w kierunku stolicy – Santa Cruz, z której odbiliśmy na miejscowość San Andres – wyczytaliśmy, że jest tam jedna z najlepszych plaż Teneryfy – Playa de Las Teresitas – nie było inaczej – w naszej ocenie była to najlepsza plaża, na jakiej byliśmy! Jest bardzo czysta, nie ma kamieni, otoczona jest pięknymi widokami miasteczek na zboczu i leży u samego podnóża Gór Anaga. Fakt, że byliśmy na niej o 10 rano i było mało ludzi dodatkowo spotęgował pozytywne wrażenie ?

_DSCF2842

_DSCF2837

_DSCF2852

_DSCF2838

_DSCF2863

Po godzinnym odpoczynku, zanim udaliśmy się krętą drogą w głąb gór, zdecydowaliśmy, że zjemy lunch – przy mieście portowym grzechem byłoby nie spróbować owoców morza. Ponieważ restauracja, którą polecało najwięcej osób na Tripadvisorze była zamknięta, zdecydowaliśmy się przejść wzdłuż nabrzeża i zobaczyć, co inne mają do zaoferowania. Padło na lokal El Rubi. Ja skusiłam się na ośmiornicę podaną z oliwą, wędzoną papryką i gotowanymi ziemniaczkami, a M. wybrał małe muszelki, podane z pieczywem. Było smacznie – brakowało mi czosnku w ośmiornicy, który podkręciłby smak, ale sama ośmiornica i muszelki były bardzo delikatnie przyrządzone.

_DSCF2878

_DSCF2879

Po posiłku wsiedliśmy w auto i rozpoczęła się część właściwa naszej wycieczki, czyli wolna jazda krętymi dróżkami przez Góry Anaga. Jako pasażer, przez większość czasu miałam za oknem widok przepaści rozpościerającej się dosłownie 1,5 m ode mnie, zaraz za niskim betonowym murkiem. Ale te widoki! Przepiękne – zielono, zbocza porośnięte niską roślinnością, przez co widać każde załamanie formacji skalnych. I wszechobecne kaktusy!

_DSCF2885

_DSCF2898

_DSCF2907

_DSCF2915

_DSCF2929

_DSCF2932

_DSCF2933

_DSCF2906

Ponieważ drogi są niezwykle kręte, jak serpentyny i wąskie, musieliśmy jechać wolno, a to pozwoliło też na spokojnie podziwiać widoki. Co jakiś czas na drodze spotkać można balkony i zatoczki widokowe, więc jeśli tylko była szansa zatrzymywaliśmy się, aby zrobić zdjęcia. W jednej z zatoczek jakaś para postanowiła chyba na znak pamiątki zostawić swoje buty ?

_DSCF2911

Jechaliśmy w kierunku miejscowości Taganana, po drugiej stronie gór. Widok, jaki zastaliśmy a szczycie był nieziemski – szpiczaste górskie szczyty oświetlone słońcem i wyłaniające się spośród chmur, na dole plaże i mała białe wioseczki rozsiane w dolinach i na zboczach – magicznie!

_DSCF2937

_DSCF2936

_DSCF2940

_DSCF2935

Przejechaliśmy przez Tagananę i pojechaliśmy dalej na Playa Roque de las Bodegas – niezwykła, charakterystyczna dla wulkanicznej wyspy czarna plaża swoją nazwę ma od skały, która była punktem orientacyjnym dla przemytników. Z plaży ponownie mogliśmy podziwiać piękne szczyty, tym razem z innej perspektywy.

_DSCF2960

_DSCF2955

_DSCF2962

_DSCF2964

_DSCF2985

_DSCF2979

_DSCF2978

Pojechaliśmy jeszcze kawałek za skałę, po czym zawróciliśmy i zdecydowaliśmy skierować się na La Lagunę – zabytkowe miasto w centrum wyspy, które niegdyś było ośrodkiem kupieckim, a teraz słynie z tego, iż jest miastem uniwersyteckim. Zanim jednak wjechaliśmy do miasta mogliśmy je podziwiać z tarasu widokowego, z którego rozciągał się widok na całą dolinę.

_DSCF3005

_DSCF3006

_DSCF3015

Po spacerze przez wąskie uliczki w centrum wróciliśmy do auta, skierowaliśmy się ponownie na Santa Cruz, gdzie odbiliśmy na autostradę prosto do Golf del Sur ?

_DSCF3024

_DSCF3026

_DSCF3031

_DSCF3036

_DSCF3037

_DSCF3043

Tenerife: Anaga Mountains, Playa de Las Teresita, Taganana and La Laguna

Our stay in Tenerife was very active – every year on holiday we promise to ourselves that this time we will not overbooked our schedule and leave room for the so-called chill out. Well, we usually are not able to keep this promise ? First of all because we can not just lie on the beach for a few hours, which I already told you in my previous post about our trip, and second, we want to actively spend time and perspective that somewhere there are waiting breathtaking views instead of to sip a drink under an umbrella by the pool, we get into the car and go for a tour. And you know what – I do not regret a moment!

The Anaga Mountains are in our opinion must have a visit to Tenerife, of course right after the volcano, but about it another time. Today I will focus on this incredibly green and monumental site that governs the north-eastern part of the island.
We devoted to the mountains almost all day. In the morning we left the Golf del Sur on the highway towards the capital – Santa Cruz, which we drove to San Andres – we read that there is one of the best beaches in Tenerife – Playa de Las Teresitas – otherwise it was – in our opinion it was the best beach, We visited! It is very clean, has no stones, is surrounded by beautiful views of the small villages on the slope and lies at the foot of the Anaga Mountains. The fact that we were there at 10am and there were just few people added the positive impression ?

_DSCF2835

_DSCF2853

_DSCF2851

_DSCF2856

_DSCF2855

After an hour of resting, before we headed down the winding road, we decided we’d have lunch – at the port city it would be a sin not to try seafood. Since the restaurant recommended the most by people on Tripadvisor was closed, we decided to go along and see what others have to offer. We choose El Rubi. I tempted the octopus served with olive oil, smoked paprika and boiled potatoes, and M. chose small shells called limpets, served with bread. It was delicious – I regret that the octopus did not have garlic that would improve the taste, but the octopus and scallops were very gently cooked.

_DSCF2874

_DSCF2872

After a meal we got into the car and started the right part of our trip, the slow winding paths through the Anaga Mountains. As a passenger, most of the time I had a window overlooking the gap that was literally 1.5m from me, just behind a low concrete wall. But these views! Beautiful – green, slopes overgrown with low vegetation, which can be seen in any collapse of rock formation. And ubiquitous cacti!

_DSCF2882

_DSCF2891

_DSCF2902

_DSCF2926

_DSCF2913

Because the roads are extremely curvy, like streamers and narrow, we had to go slowly, and this allowed us to enjoy the views. Every now and then on the road you can meet balconies and view coves, so if we had a chance we stopped to take pictures. In one of the coves a couple decided to sign a memorabilia to leave their shoes ?

_DSCF2908

_DSCF2887

We drove towards Taganana on the other side of the mountains. The view that we found and the top was unearthly – the pointed mountain peaks lit by the sun and rising from the clouds, down the beaches and the small white villages scattered in the valleys and slopes – magically!

_DSCF2939

_DSCF2948

_DSCF2935

_DSCF2957

We drove through Taganana and drove further to Playa Roque de las Bodegas – an unusual, volcanic island black beach is named after a rock that was a landmark for smugglers. From the beach again we could admire the beautiful peaks, this time from another perspective.

_DSCF2968

_DSCF2987

_DSCF2965

_DSCF2991

We drove a bit behind the rock, then returned and decided to head for La Laguna – a historic town in the center of the island that once was a merchant center and now famous for being a university town. But before we entered the city, we could admire it from the observation deck, which overlooked the whole valley.

_DSCF3004

_DSCF3009

_DSCF3011

After walking through the narrow streets in the center we came back to the car, we headed back to Santa Cruz where we bounced onto the highway straight to Golf del Sur.

_DSCF3023

_DSCF3027

_DSCF3042

_DSCF3040

Dodaj komentarz